Węglowy przekręt
W jaki sposób z kopalni może wyjechać kilkaset ton węgla, a nikt, zanim sprawa się nie sypnie, nie odnotuje strat z tego powodu? Przećwiczyli to ostatnio w Zakładzie Górniczo-Energetycznym Janina w Libiążu. Efekt - dwóch ochroniarzy (23 i 44 lata) już ogląda świat w kratkę, a pracowniczka kopalni dostała dozór policyjny. Kto jeszcze poniesie konsekwencje węglowego szwindla, którego ślady - jak dowiedziała się nieoficjalnie ,Gazeta Krakowska - próbowano zatrzeć?